Jest takie znane powiedzenie, że za pieniądze nie można kupić szczęścia i z tym stwierdzeniem całkowicie się zgadzam. Mam jednak pewne rozwiązanie… Za pieniądze można kupić rower i poczuć się szczęśliwym. Rower nie musi być drogi, nie musi być znanej firmy, wystarczy, że będzie sprawny i dowiezie nas do celu. Co jest jeszcze ważne? Dobry kompan:) A ja mam szczęście, że moja przyjaciółka często mi towarzyszy na wyjazdach rowerowych i jest otwarta na moje szalone pomysły. Ostatnie dni sierpnia, jest ciepły poranek. Zaraz po pracy wyjeżdżamy autem w stronę Mazur. Po 7 godz. jazdy z rowerami na bagażniku docieramy do Iławy.

Iława jest naszą stację początkową w odkrywaniu piękna Mazur Zachodnich. Oprócz jeziora Jeziorak znajduje się tu kilkanaście innych jezior, do tego dużo zieleni, malownicze krajobrazy, czysta woda, świeże powietrze, oraz spokój. Chcemy skorzystać z ostatnich dni lata i ze słonecznej pogody aby odpocząć i zażyć relaksu wśród natury. Iława to także ciekawe atrakcje, zabytkowe budynki, oraz okolica z niesamowitymi zamkami i pałacami. My zostawiamy auto na parkingu w centrum miasta i wsiadamy na rowery i ruszamy na kilka dni wokół pięknych jezior, podziwiając okolicę. Z pełnymi sakwami, z namiotem, kuchenką gazową, prowiantem i z uśmiechem na twarzach jedziemy drogą leśną do Siemian.

Początek trasy już wprowadza nas w cudowny nastrój. Okolice są bardzo malownicze i mimo, że mieszkam w okolicy gdzie drzewa rosnące w lesie zaglądają mi przez okna a śpiew ptaków budzi mnie co rano to nie mogę wyjść z podziwu. Mazury – kraina jezior urzeka nas swoją wyjątkowością. Dojazd do Siemian nie jest trudny, można spokojnym tempem ten dystans 18 km pokonać w godzinkę. Zjawiskowy jest finał tej drogi. Odsunięta położona nieco na uboczu przystań z zacumowanymi małymi żaglówkami, z pływającym pomostem, pełnym żurawi, czapli i kaczek czubatych to kropka nad i. Zobaczcie sami.

Błękit jeziora dokoła,
A tam w oddali gdzieś las.
Słońce i przestrzeń nas woła,
Tutaj więc spędź wolny czas.
ref.
Hej, Mazury, jak wy cudne!
Gdzie jest taki drugi kraj!
Tu zapomnisz chwile trudne,
Tu przeżyjesz życia maj.
Do namiotu od ogniska
Trzeba wracać, pora, czas.
Już nadchodzi nocka bliska.
Hej, Mazury, witam was!

Rozbijamy namiot w pięknych okolicznościach, gdzie infrastruktura miejsca daje nam komfort wypoczynku. Jest tutaj miejsce na ognisko, zadaszone miejsca z toaletami, dostęp do bieżącej wody i możliwość wykąpania się w czystym jeziorze. Co czynimy rano. Jeżeli dodamy, że okazałe miejsce znajduje się na rozległym terenie w sosnowym lesie, gdzie zapach igliwia sosnowego zapewnia świeże powietrze to już nikogo nie muszę przekonywać, że jest tutaj cudownie.

Kolejnego dnia budzi nas śpiew ptaków. Jemy śniadanie, kąpiemy się w czystym jeziorze i wchłaniamy piękno otaczające nas tutaj. Wszystko co stworzyła natura jest obok nas. Nie śpiesząc się ruszamy dalej. Nie mamy ściśle określonego planu, którego musimy się trzymać. Mijamy urokliwe płaskie tereny przebiegające przez wsie i lasy często określane mianem zielonych płuc Polski . Nieustannie towarzyszy nam krajobraz jezior a ukryte w zaroślach pomosty zachęcają do odpoczynku.

Jedziemy przez Małtydy do Zalewa. Tam zostałyśmy poczęstowane dobrą kawą od gospodarzy, gdy pytamy o drogę. Gospodyni, właścicielka pensjonatu znajdującego się przy jeziorze opowiada nam o Kanale elbląskim, zachęcając do skorzystania z atrakcji. Jedziemy więc w stronę Kanału elbląskiego.

Kanał, który w plebiscycie Rzeczypospolitej został uznany za jeden z 7 cudów Polski. Jest to kanał łączący jeziora Druzno i Jeziorak, który liczy ponad 150 km. Po kanale odbywają się turystyczne rejsy statkami, które są bardzo ciekawe m.in. z powodu konieczności pokonywania różnicy wysokości. W niektórych miejscach odbywa się to za pomocą specjalnych śluz, a np. na Pochylni Kąty statki „wyjeżdżają” na trawę i pokonują kawałek lądu jadąc na trawie – widok jest niesamowity i warto ją też zobaczyć z perspektywy ziemi 

Powodem powstania Kanału Elbląskiego była potrzeba poprawienia sieci komunikacyjnej pomiędzy Prusami a Morzem Bałtyckim. Nowa droga wodna miała skrócić czas i koszt transportu towarów z Mazur do portów w Elblągu i Gdańsku. Kanał Elbląski powstał w II poł. XIX wieku. Na całość drogi wodnej składają się jego trzy odcinki:

  • Kanał Elbląski – od jeziora Drwęckiego do jeziora Druzno
  • Kanał Ostródzki – od Ostródy przez jezioro Pauzeńskie do jezior Szeląg Wielki i Mały
  • Kanał Iławski – od Miłomłyna przez jezioro Karnickie i jezioro Dauby do jeziora Jeziorak

Kanał Elbląski, którego pomysłodawcą był Georg Jacob Steenke, jest jedynym tego typu funkcjonującym projektem hydrotechnicznym na świecie. Kanał Elbląski wyróżnia m.in. 5 pochylni pomiędzy jeziorem Drwęckim a jeziorem Druzno oraz 4 śluzy znajdujące się w Miłomłynie, Zielonej, Ostródzie i Małej Rusi.

Przy pierwszej pochylni warto zatrzymać się na kilkanaście minut i przyjrzeć się niezwykłemu, choć wcale nie specjalnie skomplikowanemu mechanizmowi działania kanałowych pochylni. Widok wypełnionego turystami statku, najpierw wpływającego pomiędzy stojące w wodzie rusztowanie, a następnie wynurzającego się z wody na drewnianym wózku, za pierwszym razem zaskakuje każdego. W dodatku wszystkie mechanizmy pochylni Kanału Elbląskiego napędzane są wodą! Cztery z pięciu maszynowni wprawiających w ruch liny ciągnące wózki wyposażone są w koło wodne, jedna – ostatnia w Całunach – w turbinę wodną. Na każdej z pochylni są dwa równoległe tory, po których po położonych pod wodą szynach poruszają się wózki ze statkami.

Zastosowanie Kanału Elbląskiego, jako szlaku handlowego, zmalało w momencie, w którym rozwinięto kolej a później pojawiły się pierwsze samochody.

Wówczas Kanał Elbląski zaczął pełnić rolę turystyczną. W 1912 roku odbył się pierwszy rejs z turystami na pokładzie. Do dziś ta tradycja jest kontynuowana i rejsy po Kanale Elbląskim stanowią niezapomnianą atrakcję Warmii i Mazur.

Nasza rejs statkiem po tratwie skończył się ulewnym deszczem. Przemoknięte mkniemy na rowerach w stronę miasta Pasłęk. Nie mamy możliwości rozbić namiotu, bo wszystko jest przemoczone. Wynajmujemy więc pokój na nocleg i odpoczywamy po intensywnym, pełnym wrażeń dniu. Rano jedziemy zwiedzać Pasłęk.

Kościół jest halowy, trójnawowy. Najstarszą jego częścią jest prezbiterium. Wejście do niego prowadzi przez pojedyncze drzwi z rozetą i skromnym gotyckim portalem. Nad kruchtą kościelną położona jest wieża wzniesiona na planie kwadratu, zwieńczona hełmem w kształcie ostrosłupa. Kościół jest przykryty sufitem beczkowym z wymalowanymi wersami modlitwy “Ojcze nasz” i symbolicznymi ich ilustracjami. W wyodrębnionym prezbiterium znajduje się siedemnastowieczny ołtarz główny ze sceną ukrzyżowania na tle panoramy siedemnastowiecznego Pasłęka.

Brama Młyńska była jedna z trzech bram wjazdowych do średniowiecznego Pasłęka. Powstała razem z murami obronnymi na początku XIV wieku. Przebudowana w XIX wieku, częściowo zniszczona w 1945 roku. Odnowiona w latach 1995-1996. Brama Młyńska stanowi element murów miejskich Pasłęka o długości 1,2 km. To najdłuższe zachowane średniowieczne mury w województwie warmińsko – mazurskim.

Pasłęk to również malownicze, kolorowe kamieniczki, które tworzą klimat tego miasteczka.

Rowerowe wycieczki i podróże, to nie tylko radość z jazdy samej w sobie. To także możliwość fotografowania tych „smaczków”, których nigdy nie dostrzeglibyśmy zza szyb naszych samochodów. To miejsca, które zachwycają, obiekty które inspirują, przyroda która urzeka…

Mazury są po prostu zachwycające. Na ich atuty składają się nie tylko piękne widoki i masa zabytków, ale także różnorodne szlaki turystyczne. Parki krajobrazowe to tereny przebogate w niezwykłe, wręcz baśniowe krajobrazy. Pagórki, lasy, łąki, rzeki, jeziora stałe elementy warmińsko mazurskiego pejzażu, kojarzą nam się z ciszą i spokojem. Natura, natura i jeszcze raz natura. Jadąc rowerem natrafiłyśmy na miejsca, które pozwoliły nam się wyrwać z codziennej gonitwy w betonowych miastach. Przyroda powitała nas jak swoich najlepszych gości. Tak dużo czasu spędzamy w świecie wirtualnym, tymczasem ten prawdziwy za oknem jest dużo piękniejszy. Obcowanie z naturą nie powinno polegać wyłącznie na oglądaniu podrasowanych technicznie zdjęć na facebooku, czy oglądaniu filmów przyrodniczych. Watro oderwać oczy ze smartfonów, wyjąć słuchawki z uszu i wybrać się do lasu. Posłuchać szumu drzew, śpiewu ptaków, powdychać pachnące powietrze, przy odrobinie szczęścia zobaczyć „na żywo” wilka albo rysia. Takie dosłowne doświadczenie przyrody, przynosi dużo więcej satysfakcji niż wirtualna rzeczywistość, która nas pochłania i zabiera znaczną część życia.

To jak widzimy Mazury to niekończące się szalenie zielone okolice i tafle jezior delikatnie poruszane wiatrem. Krzątające się nocami bobry starające się wznosić swoje bobrowe budowle przy śpiewie setek gatunków ptaków i rechocie żab. Mazury to wijące się szosy, drogi, dróżki i ścieżki przecinające się i zapętlające jak pajęcza sieć. To błądząca wolność pośród wielkich i tych małych jezior, stawów, bajorek wśród szuwar. To opuszczone porośnięte domy, stodoły, drewniane płoty chylące się pod ciężarem czasu i wilgoci i tylko dla nich znanymi historiami mieszkających tu ludzi. W końcu Mazury to bociany, dumnie krążące nad swoimi gniazdami uwitymi na opuszczonym kominie lub na koronie drzew.

Nie zobaczyłybyśmy tych miejsc podróżując samochodem. Nie poczułybyśmy zapachu grzybów w lesie. Nie spróbowałybyśmy malin bezpośrednio zerwanych z krzaka. Dlatego jedynie rower daje możliwość zwolnienia tempa, zatrzymania się i poczucia tego, że jest się szczęśliwym. Tak jak napisała kiedyś Beata Pawlikowska “Szczęście bierze się z tego, co człowiek ma w duszy. A nie z tego, co musi zdobyć albo zrobić. Dopełnienie żadnych warunków nie da szczęścia. Jeżeli wyznaczasz sobie cel, który jest warunkiem twojego szczęścia, to nigdy nie będziesz w stanie się nim ucieszyć i nigdy nie poczujesz się w pełni szczęśliwy. Dostaniesz krótka satysfakcję, ale nie szczęście, którego tak uparcie poszukujesz. Bo szczęście nie leży TAM, tylko jest TUTAJ. W Tobie.”

Dziękuję Ci Aniu za Twoją obecność. Kiedy myślisz, że nie spotka cię już nic dobrego, to wiedz, że się mylisz. Za każdym zakrętem może kryć się dobry człowiek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.