Siedzę zamyślona z długopisem w ręce i nowym notatnikiem i zastanawiam się jak nadać sens całemu 2021 roku.

 Bazgrzę w notesie wszystkie ambitne plany, doskonale zdając sobie sprawę z tego, które z nich zostaną tylko na papierze… 

😉

Zapisuję przydługawe listy z filmami do obejrzenia, książkami do przeczytania i szczytami do zdobycia w kolejnym miesiącu. Na mojej liście znajdują się postanowienie o nauce języka, (w tym roku to już koniecznie co drugi dzień), joga, nauka stania na głowie i robienie 10 tyś kroków dziennie. Dużo tego czy w sam raz? Dla mnie to tylko początek. Znam ludzi co nie planują, nie lubią mieć żadnych celów, planów czy marzeń do zrealizowania. Ze mną jest inaczej. Ja lubię sobie określić cel…. do którego będę zmierzać.

Czasami mam wrażenie, że życie wielu ludzi przypomina czekanie na dworcowej poczekalni na bliżej nieokreślony pociąg. Siedzą na ławce, są przygotowani do drogi, wiedzą, że czekają na odjazd, ale nie wiedzą dokąd chcą jechać. Przyjeżdża jeden pociąg, potem kolejny – ale to wciąż nie ten, mają czas, czekają. I tak upływają dni, tygodnie, miesiące i lata. Życie nasze często przypomina ową poczekalnie. Czekamy cały czas na tą chwilę, ten moment. Gdy jesteśmy mali często mówimy- jak będę duży to…. Gdy jesteśmy dorośli mówimy – jak będę na swoim to…. Póżniej zapewniamy, że jak już wychowamy dzieci to… A kolejnym krokiem jest stwierdzenie – jak pójdę na emeryturę to…. A gdy przyjdzie ten czas wówczas brakuję nam sił, często zdrowia, bo całą swoją energię pochłonął nam czas poświęcony innym. Dlatego może warto zastanowić się czy nie warto wziąć życie w swoje ręce, nie oglądać się na nikogo i zacząć być PROAKTYWNYM. Proaktywność to zdolność do samodzielnego i świadomego dokonywania swoich wyborów w każdej sferze życia i co ważniejsze brania odpowiedzialności za swoje wybory. Termin ten bardzo fajnie opisał Steven Covey w książce pt. ” 7 nawyków skutecznego działania” Autor twierdzi, że jeżeli jesteś proaktywna to jesteś kowalem swojego losu. To jeżeli wsiadasz do nadjeżdżającego pociągu to bez względu co ci da ta podróż, jak się ona potoczy to tylko ty decydujesz co z tej podróży weżmiesz dla siebie i jak to wpłynie na twój dzień, na twoje życie. Jest tylko jedna osoba, która może zmienić twoje życie. Jeśli chcesz ją poznać to spójrz w lustro.

WYBIERZ SWOJE LUSTRO

No ok pomyślisz- nie chce narzekać- ale jak to zrobić? gdy dookoła tyle rzeczy, które powodują , że moje życie jest bez sensu, bez tego wow…. Proaktywność – to narzędzie, które powoduję, że przestajesz narzekać a zaczynasz działać. Realizujesz swoje cele. Jeśli chcesz prowadzić własną kawiarnię z domowym ciastem, pyszną bezą, własnoręcznie robionymi deserami vege oraz dobrą kawą pachnącą kardamonem lub cynamonem z nutką wanilii, a jesteś aktualnie zatrudniona w banku, to zamiast psioczyć, robisz wszystko, aby osiągnąć swój wymarzony cel. Nie tylko marudzisz, że bardzo chciałabyś pracować w własnej kawiarni, działasz! Zapisujesz się na kurs pieczenia ciast, robienia deserów vege czy parzenia dobrej kawy, czytasz tematyczne książki, rozglądasz się wokół siebie i inspirujesz się wszystkim, co mogłoby ci pomóc osiągnąć cel. Pieczesz ciastka na urodziny dla znajomych, proponujesz wypieki na różne okoliczności.

REALIZUJ SWOJE MARZENIA

Powiedz najbliższym o swoich marzeniach, o tym, że chcesz to zrobić. Weż udział w warsztatach kulinarnych w swojej okolicy, Zapisz się na kurs jak otworzyć własny biznes, swoja kawiarnie. Rozejrzyj się wśród znajomych , którzy prowadzą podobną działalność może potrzebują kogoś takiego jak ty, z pasjami, do współpracy. Metoda małych kroków… Każda aktywność ukierunkowana na cel, ma magiczne działanie. Zamiast na przeszkodach, niepowodzeniach, skup się na rozwiązaniach. Wtedy pojawiają się okazje, ludzie, sytuacje. Wtedy pojawia się moc do osiągania tego o czym marzysz.

BO MARZYĆ SIĘ OPŁACA

Ty też tak możesz. Zadaj sobie pytanie kładąc się wieczorem do łóżka. Co zrobiłam dziś, aby być bliżej tego, o czym marzę lub co chcę osiągnąć? Pomyśl o tym co zrobisz jutro by być bliżej spełnienia marzeń

JEŚLI CZEGOŚ GORĄCO PRAGNIESZ , TO CAŁY WSZECHŚWIAT DZIAŁA POTAJEMNIE, ABY UDAŁO CI SIĘ TO OSIĄGNĄĆ Paulo Coelho

Szczęście sprzyja odważnym ludziom. Dobrze jest tez otaczać się ludżmi, którzy nas wspierają, rozumieją, zachęcają do realizacji naszych pomysłów. Często mówią – dasz radę, kto jak nie ty, wierzę w ciebie. Takie podejście bliskich motywuje nas do podjęcia decyzji, do realizacji marzeń. A oprócz tego, ze mamy pomysły to mamy obok siebie ludzi, którzy w realizacji ich nas wspierają. Żaden sukces nie jest jednostkowy. Często stoi za tym grupa ludzi, rodzina, przyjaciele, mentor, nauczyciel, ktoś kto cię nauczył , wspierał. Często słyszałam, kiedy uczeń jest gotowy pojawia się mistrz. Dobrze słuchać mądrych rad.

NIE CHOWAJ GŁOWY W PIACH, PO CZYM CIE BĘDZIE ŻYCIE GŁASKAĆ?

Co robić gdy się boimy realizować swoje marzenia? Dobrze się bać ale do granic, które nie paraliżują ale mobilizują do zrobienia czegoś. Nie warto być szaleńcem i bez pomysłu rzucać się do działania. Warto rozpoznać swoje mocne i gorsze strony. Sprawdzić czy marzenie o tym, że chce się mieć własną kawiarnie jest marzeniem naszym a nie podpatrzonym u kogoś. Czy spędzanie całego czasu piekąc ciastka, robiąc desery da nam satysfakcję i pozwoli nam się realizować? Czy nie zatęsknimy za pracą w określonych godzinach w banku, gdzie po zamknięciu drzwi z pracy możemy pielić grządki, iść na spacer z psem lub pojechać na miesiąc do Azji. Są czasami koszty , które można ponieść by zrealizować swoje marzenia. A my musimy zdawać sobie sprawę , jakie to są koszty.

Trzeba być marzycielem, krytykiem i realistą. Walt Disney

Połącz te trzy rzeczy i nie łudż się, ze od samego myślenia coś się wydarzy

SUKCES

Często słyszałam w swoim życiu od innych ludzi dwie rzeczy. Pierwszą z nich było to, że mam szczęście. Nic tak mnie nie wkurzało jak to właśnie stwierdzenie. Moje szczęście polegało na tym, ze pracowałam, gdy inni odpoczywali. Realizowałam swój cel, gdy ktoś w tym czasie rozmyślał jak wypełnić swój czas. Nie wierze w szczęście, a jeśli już jakieś mam to jest efektem mojej ciężkiej pracy, a nie przypadku. Drugą rzeczą , w którą nie wierzę jest talent. Talent jest efektem ciężkiej pracy. Kiedy inni śpią ktoś wstaje by pokonywać swoje niedoskonałości. Talent jest niczym, jeśli nie dołożysz do niego swojej pracy. Kiedy poczujesz, ze jesteś człowiekiem sukcesu, że zrobiłeś coś o czym marzyłeś, powinieneś zatrzymać się i celebrować ten czas, tą chwilę. Jak to zrobić? Zrób sobie mały prezent i korzystaj z tego. Dużo energii wkładamy w osiąganie sukcesu. Nie zastanawiamy się jak nasze życie zmieni się po osiągnięciu tego, o czym marzyliśmy. Często odhaczamy daną rzecz jako zaliczona i pędzimy dalej. Brakuje nam czasu, chwili na delektowanie się życiem. Moment zatrzymania, który osiągamy jest ważny.

SŁOMIANY ZAPAŁ

Jak to się dzieje, że mimo ogromnych, inspirujących planów, postanowień, celów niektórzy już po pierwszym miesiącu, czasem po kilku dniach poddają się. Schudnę 20 kilogramów, będę ćwiczyła codziennie, nauczę się języka, rzucę palenie, pojadę na wyprawę koleją transsyberyjską i tak dalej, i tak dalej. Dlaczego na początku roku mamy niesamowity zapał do działania, a po kilku tygodniach po naszych postanowieniach zostaje tylko ślad w notesie, pamięci i wyrzuty sumienia, ze się nie udało? Oczywiście pojawia się też wniosek i wiedza, że ja się do odchudzania/ ćwiczeń/ języka nie nadaję. Przecież próbowałam! Byłam bardzo dzielna, a nawet najdzielniejsza przez te magiczne sześć dni! Pilnowałam się skrupulatnie. Czy można to jakoś wytłumaczyć? Dlaczego tak się często dzieję? Wszystkiemu winna jest MOTYWACJA, a właściwie jej brak. Już dawno zostało stwierdzone, ze motywacja nie działa bez realnego celu i bez samodyscypliny. Jak ta motywacja u nas wygląda? Przyjrzymy się jej przez okres kilku dni. Okres od pierwszego do trzeciego dnia to moment wysokiego zaangażowania, pilnowania zadań, celu, to czas, kiedy nabieramy przekonania, ze damy radę i rzeczywiście dajemy. Jesteśmy wówczas najgorliwszym wyznawca diety i w sumie już widzimy pierwsze efekty schudnięcia. W okolicy dnia czwartego przychodzi mała chwila słabości. To właśnie wówczas dochodzimy do wniosku, ze nic się nie stanie, gdy zjemy tylko jednego malutkiego cukierka, który leży na talerzyku. Przecież jeśli to my go zjemy, nie zje go nasze dziecko i tym samym uchronimy je przed próchnicą! Wiadomo z próchnicą nie ma żartów. , Piąty dzień jest jeszcze gorszy. Myślimy, że skoro zjedliśmy już wczoraj coś słodkiego, to kawę też mozemy posłodzić! A jeszcze trzeba zjeść to ciasto , co jest w lodówce, bo się zepsuje. A my nie lubimy marnować jedzenia. Szóstego dnia mózg nawołuje ” Miałaś się odchudzać – to dziś nie jedz” Wtedy z wielka stratą nie słodzimy tej kawy , pijemy ją gorzką a kwas nie wpływa dobrze na nasze samopoczucie. Siódmego dnia już wiemy, ze dieta szkodzi a cukier krzepi, więc po co się dalej męczyć? Stajemy wtedy zwykle przed lodówką i sięgamy bez skrupułów po wszystko co przez ostatnie sześć dni było dla nas zakazane – koniec tej męki i diety.

Jak więc wytrwać w swoich postanowieniach? Recepta wydaje się dosyć prosta Samodyscyplina! Należy trenować samodyscyplinę, tak, jak trenuje się mięśnie. Powoli, stopniowo. Trzeba wypracować sobie pozytywny nawyk. Jeśli będziesz robić to codziennie, mózg przyzwyczai się do nowej aktywności i na początki może troch ” narzekać” , ale potem przejdzie do tego jak do kolejnego punktu na twojej mapie dnia, a ty w prezencie będziesz widzieć postępy swojego działania. Powiedz swoim najbliższym o swoim celu i prosić ich by cię z niego rozliczali. Boli jeśli nie masz postępów, a na pytanie przyjaciółki – jak idzie- musisz przyznać się, ze odpuściłaś. Najtrudniej mimo wszystko jest zadać sobie pytanie- co zrobiłaś dziś, aby być bliżej tego, co chciałaś osiągnąć? Niezwykle trudno jest sobie samej odpowiedzieć- NIC. Jednak dialog ze sobą nie może przypominać samobiczowania. Nie dokopuj sobie jeszcze bardziej, tylko powiedz wprost- Ok skoro mi bardzo zależy , to muszę wziąć się do roboty! – Popraw koronę i działaj. I chwal sama siebie, doceniaj własne starania, jesteś przecież na właściwej drodze!

CO JEŚLI DOPADNIE CIĘ KRYZYS?

# Nie zatrzymuj się na etapie planów. Większość ludzi tylko ekscytuje się opowiadaniem o tym, co mają zamiar zrobić, a w konsekwencji nie robią nic. # Nie narzekaj! Nie poddawaj się! Zmień swój plan, ale nigdy cel. # Zadaj sobie 25 pytań dlaczego to robisz? # Nie szukaj wymówek- wymówki są zabójcą marzeń. Wszystko co najpiękniejsze czeka na ciebie po drugiej stronie strachu! # Bądż konsekwentny- tylko codzienna praca da realne efekty. # Nie przejmuj się opinią innych. Słuchanie ‘ciotki dobra rada” pozbawia cię decyzyjności i potęguje strach przed działaniem! # Załóż sobie dziennik sukcesów i codziennie wpisz swój nawet niewielki krok ( znowu zrobiłam to, przebiegłam trzy kilometry, nie skusiłam się na ciastko…) # Stwórz swoją BUCKET LISTĘ! Słowa zapisane mają większą moc.

SIŁA PĘDU- JAK JĄ WYKORZYSTAĆ!

Wyobraż sobie potężną lokomotywę, która porusza się z prędkością 200 km/godz. Czy jesteś w stanie ją zatrzymać? A teraz wyobraż sobie, że ta lokomotywa stoi na torze i ktoś podkłada pod jej koła klin. Czy łatwo będzie ją rozruszać? Podobnie jest z nami jak wpadniemy w rytm działania, mamy wyrobione pewne nawyki, które dają nam moc, to czy jest łatwo nas zatrzymać? Bo jak już zaczniemy w jakimś kierunku coś robić to żal nam będzie się zatrzymać, bo siła energii nas pcha do przodu i nie chcemy stracić tego co już udało nam się osiągnąć. Ważne żeby nabrać rozpędu. Jeżeli takie działanie wdrożymy będziemy nie do zatrzymania.

ZASADA 5 SEKUND

Jak trudno jest nam zacząć coś robić. Szukamy wymówek, zamienników, odkładamy na – póżniej to zrobię! Codziennie przez to tracimy różne okazje. Czy za tym idzie nie chce mi się? Czy wątpliwości o swoich zdolnościach? Czy zwykłe lenistwo. Mózg podpowiada nam wiele wymówek a my je łykamy jak przysłowiowy pelikan. Brakuje tego czegoś co zadziała natychmiast i nie dopuści do tego by nasze myśli wyprzedziły chęć działania. Wszyscy wiemy, co powinniśmy zrobić dla swojego dobra, ale to nie wystarcza. Bo nie wiemy, jak to zrobić. Załóżmy, że budzisz się rano i nie chce ci się wstać z łóżka, co robisz? Wyłączasz budzik i obracasz się na dugi bok nakrywając ciepła kołdrą. Wstajesz po godzinie, może nawet póżniej i masz żal do siebie , że znowu nie dotrzymałaś wcześniej danego sobie słowa, ze wstaniesz wcześniej i pouczysz się języka lub poćwiczysz. Metoda jest i na to! Nie czekaj, aż nabierzesz ochoty, odlicz: 5-4-3-2-1 i po prostu wstań. zamiast pozwalać wygrać wątpliwościom, Weż odpowiedzialność za swoje życie. 5-4-3-2-1 i wstajesz z łóżka…  5-4-3-2-1 i wkładasz buty sportowe i ćwiczysz… 5-4-3-2-1. Dla lepszego efektu przygotuj ubranie sportowe i buty obok łózka. Rano jak wstaniesz, ubierz się i zacznij robić to co zamierzałeś a zanim mózg się zorientuje, ze robisz cos co zwykle sprawiało ci trudności będziesz już miał podwyższony poziom endorfin- hormonu szczęścia!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.